Dołączył: Jan 11, 2009 Posty: 526 Skąd: Świnoujście
:
Wysłany: Sat Jan 16, 2010 3:14 pm Temat postu:
Wisi na ścianie i płacze ?
Dupa nie Alpinista
____________ Jak w trakcie 2 wojny światowej jakiś koleś się zaczaił na wieży i rozpierdolił np 30 Niemców zanim go zdjęli z panzerfausta, to kurwa nie nazywali go kamperem tylko bohaterem
Wysłany: Wed Jan 20, 2010 11:31 am Temat postu: Nie jestem pewien czy to jest ?mieszne
Rozmowa Leo z pi?karzami przed meczem
Interesuje mnie jedynie zwyci?stwo! - grzmia? Leo Beenhakker, przechadzaj?c si? w t? i z powrotem przed grupk? skupionych pi?karzy.
- Dobrze, powtórz? jeszcze raz. ?ew?akow! Co to jest?
Wywo?any wypr??y? si? na baczno?? i stukn?? obcasami. To znaczy próbowa?, lecz gumowe korki st?umi?y odg?os.
- To jest kura panie generale!!!
- Gówno tam! Bosacki! Co to jest?
Bartosz Bosacki przez chwil? z uwag? przygl?da? si? okazanemu przedmiotowi.
- To nie jest kura? - zacz?? asekuracyjnie.
- Dobrze. To nie jest kura. A co to jest?
- Nie kura, panie gene... znaczy, panie trenerze.
- To ju? wiem. Pyta?em, co to jest?
- To jest.... to jest piii...
- Dobrze, dobrze, pi...?
- Pinokio?
- Sam jeste? Pinokio! Dudka! Co to jest?
- To jest pi?ka, panie trenerze!
- Brawo ! ?wietnie! Reszta s?ysza?a ? No to wszyscy razem powtarzamy. G?o?no ?ebym was s?ysza?!
- Toooo jeeest piii?kaaaa!
- Dobrze. Pi?ka do gry w pi?k? no?n?, zwan? te? futbolem. Dlatego czasami nazywa si? j? te? futbolówk?. Dudka! Czemu Gancarczyk si? przewróci??
Dariusz Dudka podbieg? do kolegi, który zsun?? si? z ?awki i j?cza? na pod?odze w pozycji "ranek na weselu". Fachowo sprawdzi? puls i oddech, po czym zda? relacj?:
- Zwyk?e omdlenie, panie trenerze.
- Omdlenie? A to czemu?
- Zwykle tak reaguje na nat?ok informacji. Po prostu uk?ad nerwowy mu si? wy??cza. Pan trener poda? zbyt du?o informacji o pi?ce, kolega próbowa? to przyswoi? i zapomnia? oddycha?. Niedotlenienie mózgu i omdlenie jako naturalna konsekwencja.
- Ale ja tylko powiedzia?em, ?e pi?ka to futbolówka!
- No w?a?nie , za du?o informacji, prosz? pana.
Leo przez chwil? milcza?, po czym machn?? r?k?.
- Niewa?ne. B?aszczykowski! Co macie robi? z pi?k? na meczu?
- Nie dotyka? r?kami!
- Dobrze. A do tego co? Tak, Boruc?
- Ja mog? r?kami, trenerze?
- Mo?esz.
Kto? nie?mia?o zaprotestowa?.
- Dlaczego Boruc mo?e r?kami, a my nie?
- Bo Boruc jest bramkarzem.
- Ale to niesprawiedliwe. Dlaczego zawsze Boruc jest bramkarzem?
- Bo mam r?kawice, z?amasie!
- Sam jeste? z?amasem, z?amasie!
- Spokój!!! - Leo w?o?y? w ten okrzyk tyle si?, ile mia? - Boruc mo?e dotyka? pi?ki r?kami, a wy nie!!! Jasne?
- Ale...
- Jasne?!?
- Tak trenerze...
- To dobrze. Nie zazdro??cie mu, bo on b?dzie musia? ca?y mecz sta? na bramce, a wy b?dziecie mogli strzela? gole. Ooo...widz? , ?e Gancarczyk doszed? do siebie. Zuch ch?opak.
Tak, Lewandowski?
- Co to znaczy strzela? gole, trenerze?
- To znaczy musicie umie?ci? pi?k? w bramce przeciwnika.
- Ale tylko Boruc mo?e jej dotyka?!!
- Tak, ale pi?ka no?na polega na kopaniu pi?ki nogami. Troch? to zakrawa na pleonazm, bo niby nie mo?na kopa? r?kami, ale..... Czemu Gancarczyk znowu le?y?
- Powiedzia? pan "Pleonazm", trenerze. Za?atwi? go pan tym chyba na cacy.
- Ups..
- Chyba trzeba b?dzie zadzwoni? po erk?...
- Dobrze , niech kto? zadzwoni. Na czym to ja...Acha. Trzeba wkopa? pi?k? do bramki przeciwnika.
W?ród zawodników zapanowa?o poruszenie. Wreszcie z ?awki podniós? si? Krzynówek.
- Ale to bardzo trudne, trenerze. Niech pan sam spojrzy - pi?ka jest okr?g?a i bardzo trudno jest j? tak kopn??, ?eby polecia?a tam gdzie si? chce. O, prosz?...
Tu Krzynówek postawi? przed sob? pi?k? i spróbowa? kopn?? w stron? Beenhakkera. Guerreiro, trafiony centralnie w nos, do??czy? stanami ?wiadomo?ci do Graczyka.
Leo przeci?gn?? sobie wolno d?oni? po twarzy, zrobi? kilka g??bokich wdechów.
- Nie wiem, jak tego dokonacie, ale macie wygra?. Macie ich roznie??, rozgnie?? i rozgromi?! Macie by? jak polska husaria pod Wiedniem! Jak szwole?erowie pod Samosierr?!
Jak Jagie??o pod Grunwaldem!
Zrozumiano?
- Na pewno jak Jagie??o pod Grunwaldem?
- Tak, do jasnej cholery!!!
- A sk?d trener tak dobrze zna histori? Polski?
- Niewa?ne! A teraz won! Na boisko!
Pi?karze stali przy wyj?ciu do szatni. Lewandowski jeszcze raz przypomnia? s?owa trenera.
- Pami?tacie, co nam powiedzia? ? Mamy by? jak Jagie??o!
- A co robi? Jagie??o? - spyta? Guerreiro, któremu dawna historia Polski nie by?a jeszcze do?? bliska.
- Z tego co wiem, to trzeba sta? na wzgórzu i po prostu patrze?, co robi? tamci....
- Ale na boisku nie ma wzgórza!
- No to po prostu b?dziemy sta? i patrze?. Trener na pewno b?dzie zadowolony...
Na lekcji religii ksiądz pyta:
- Jasiu, gdzie mieszka Pan Bóg?
- U nas w łazience.
- Jasiu, co ty mówisz? Dlaczego?!
- Bo codziennie rano mama wali do drzwi i krzyczy: Boże, jeszcze tam jesteś?
Idzie proboszcz przez wie?, ch?op co? tam kleci z desek.
-Szcz??? Bo?e parafianinie, widz?, ?e co? budujecie!
-Kibel mi si? rozjeba? kurwa, to naprawiam.
-Ale? mogliby?cie troch? w bawe?n? owin??!
-Co ja b?de w bawe?n? owija?, deskami opierdole i chuj !
Do nieba dostaje si? tylko 10% kobiet.
Gdyby zwi?kszy? pule,zrobi?yby tam piek?o.
Ksi?dz mówi do prostytutki:
- dziecko, ty zesz?a? na z?? drog?.
- taaak? To nie je?d?? t?dy tiry???
Umar? Kaczy?ski. Stan?? przed bram? nieba, podchodzi ?w. Piotr i pyta:
- A ty, Kaczy?ski, co tu robisz? Zrobi?e? w ?yciu co? dobrego, ?e tu przylaz?e??
- Nooo, raz da?em bezdomnemu pi?? z?otych, i raz jakiemu? dziecku 1,50z?. na bu?k?.
?w. Piotr zw?tpi?, ale wzywa na pomoc archanio?a Gabriela i na boku go pyta:
- Co z nim zrobi?? Ca?e ?ycie sk?óca?, j?trzy?, obra?a? i k?ama?, a tu mówi, ?e da? ?ebrakowi 5 z?, i komu? tam 1,50.
Gabriel si? zamy?li?, i po chwili mówi:
- Ty, Piotr, si? nie zastanawiaj- oddaj mu te 6,50z? i... niech spierdala
Kobieta po ?mierci trafia do nieba i natychmiast rozpoczyna poszukiwania
swego m??a.
Swi?ty Piotr sprawdza w kartotece ale w rubrykach: normalni,
b?ogos?awieni, ?wi?ci nie ma nazwiska poszukiwanego.
Podejrzewaj?c najgorsze, czyli zsy?k? do konkurencji, ?w. Piotr pyta ze
wspó?czuciem:
- A ile lat byli?cie Pa?stwo ma??e?stwem?
- Ponad 50 lat! Odpowiada ?ona pochlipuj?c.
- To trzeba by?o od razu tak mówi?! ? uradowany Piotr podrywa si? do
karttoteki.
- Z pewno?ci? znajdziemy go w dziale "m?czennicy"!
Dołączył: Nov 10, 2008 Posty: 273 Skąd: Skar?ysko ;D
:
Wysłany: Mon Feb 08, 2010 9:27 am Temat postu:
Prosty komunikat werbalny jako gwarancja efektywno?ci przekazu informacji.
- Nataszko, zjedz kawa?eczek tortu!
- Dzi?kuj?, Jureczku, nie chc?.
- No spróbuj, bardzo smaczny!
- Nie, dzi?kuj?. Ja po osiemnastej ju? nie jem nic s?odkiego.
- Nataszko, prosz?.
Jureczku, ja deserów w ogóle nie jadam...
- ?ryj ten tort, kurwa! Pier?cionek w nim jest, ?eni? si? z Tob? chc?!!!
Dlaczego huragany dostaj? imiona kobiet?
- Bo najpierw s? cieple i wilgotne, a pó?niej zabieraj? domy i samochody.
Gra wst?pna jest bez sensu.
To tak jakby tr?bi? przez 15 minut przed wjazdem do gara?u.
Ch?opak odprowadza dziewczyn? pó?nym wieczorem do domu. Przed brama po
ostatnim buziaczku, nagle mówi do niej :
- S?uchaj, chodzimy ze sob? ju? cztery miesi?ce. Chod? na pó? godzinki
do mnie. Mam wolna chat?...
- Nie mog?... - odpowiada panna.
- Chod? prosz?, prosz?, prosz?...
- No dobrze, ale musz? na trzy minutki wpa?? do domu i powiedzie?
rodzicom, ze wróc? pó?niej.
- Dobrze, tylko si? pospiesz ! - zgadza si? rado?nie ch?opak.
Dziewczyna wbiega do klatki, po trzech minutach wraca, ca?uje ch?opaka i
mówi :
- No to chod?my...
W tym momencie otwiera sie z trzaskiem okno jej mieszkania, wychyla sie
ojciec i wrzeszczy :
- Zo?ka, do jasnej cholery! Nasra? to nasra?a?, a wod? to kto spu?ci?!
Na balkonie w bloku opala si? pi?kna naga kobieta. Nagle z góry zje?d?a
kartka na sznurku. Na kartce jest napisane:
- Je?li chcesz si? ze mn? kocha? poci?gnij dwa razy, je?li nie poci?gnij
czterdzie?ci razy z czego ostatnie 10 szybciej.
Do apteki wszed? m??czyzna i poprosi? o mo?liwo?? rozmowy z aptekarzem m??czyzn?. Kobieta w okienku:
- Prosz? pana, nie zatrudniamy ani jednego m??czyzny. W?a?cicielk? apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutk?, w czym mog?abym pomóc?
- Prosz? pani, mam jednak taka spraw?, ze wola?bym porozmawia? z m??czyzn?...
- Prosz? pana, jestem dyplomowan? farmaceutk? i zapewniam pana, ?e podejd? do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Prosz? pani, bardzo ci??ko mi o tym mówi?, naprawd? wola?bym z m??czyzn?...
Mam wielki k?opot, poniewa? mam permanentn? erekcj?. Co pani mog?aby mi da??
- Mmm... prosz? poczeka? chwilk?, musz? zapyta? mojej siostry.
Po kilku minutach wróci?a:
- Prosz? pana, naradzi?y?my sie z siostr? i wszystko, co mo?emy panu da? to 1/3 udzia?ów w aptece, s?u?bowy samochód i 5000 miesi?cznej pensji...
-Kiedy Barack Obama przestanie by? prezydentem?
-Kiedy zg?osi si? po niego w?a?ciciel.
Wraca do domu facet z owc? pod pach?. Otwiera mu ?ona.
Facet:
- To jest ta ?winia któr? posuwam.
?ona:
- G?upku, to nie ?winia tylko owca.
- Zamknij si?, mówi?em do owcy.
Cz?sto, kiedy jeste? smutny, nikt nie widzi twojego strapienia....
Cz?sto, kiedy p?aczesz, nikt nie widzi twoich ?ez...
Cz?sto, kiedy jeste? sz??liwy, nikt nie widzi twojego u?miechu...
Cz?sto, kiedy si? ?miejesz, nikt nie widzi twojej rado?ci...
Ale we? tylko.... pierdnij....
Wraca zm?czony grabarz do domu, ledwie ?ywy, pada z nóg.
- Co Ci Stefciu, ile mia?e? pogrzebów dzisiaj? - pyta ?ona.
- Jeden, ale chowali?my naczelnika urz?du skarbowego - odpowiada grabarz.
- No i co z tego?
- No niby nic, ale jak go tylko zakopali?my, to zerwa?y si? takie brawa, ?e musieli?my bisowa? jeszcze 7 razy
Ksi?dz, pop i rabin dyskutuj? o cudach.
Pierwszy mówi ksi?dz:
- Pewnego razu wraca?em od chorego, a? tu nagle zaskoczy?a mnie straszliwa burza. W drzewo obok trafi? piorun. Przestraszy?em si?, ?e zaraz trafi we mnie, wi?c pad?em na kolana i modl? si?: "Panie! Spraw cud i ocal mnie!" I wtedy w promieniu kilkudziesi?ciu metrów ode mnie burza usta?a, przesta? pada? deszcz i mog?em spokojnie doj?? na plebani?.
Pop na to:
- Eee, to jeszcze nic. Ja kiedy? p?yn??em statkiem, a? tu nagle zaskoczy? nas na morzu straszliwy sztorm. Wszyscy byli pewni, ?e nie ujdziemy z ?yciem. Pad?em na kolana i si? modl?: "Bo?e! Ocal nas, grzeszników!" I wtedy, w promieniu kilometra morze zrobi?o si? spokojne.
Rabin na to:
- To drobiazgi. Ja kiedy? szed?em w szabas ulic?, nagle patrz?: le?y otwarta walizka wype?niona banknotami. Szabas - wi?c walizki podnie?? nie mo?na, bo to grzech ogromny. Pad?em wi?c na kolana i si? modl?: "Jahwe! Uczy? cud i pozwól mi wzi?? te pieni?dze!" I nagle w promieniu dziesi?ciu metrów zrobi?a si? ...?roda.
wchodzisz do sali, a tam na scianie niezywy czlowiek na krzyzu, pod nim przy stole szaman pije jego krew, reszta zjada jego cialo.
Zapisalbys swoje dziecko do takiej sekty?
Kole? ujara? si? z kumplami na masakr?. By?o mu ma?o imprezy wi?c poszed?do swojej panny. Wchodzi, ca?usy, co? tam gada - ogólnie standardzik.W pewnym momencie panna mówi, ?e musi si? wyk?pa? i ?eby usiad?, poczeka?, ona zaraz b?dzie gotowa... Kole? spoko, siedzi i czeka. Po 10 minutach zachcia?o mu si? kupy, tak
?e nie móg? wytrzyma? ( no i jeszcze do tego doszed? trip na grassie ).
Zobaczy? siedz?cego obok psa panienki... Pokalkulowa? sobie w czaszce
szybko, ?e si? zesra obok niego i jak panna spyta, to zwali na kundla.
Upora? si? z tym raz dwa - i siedzi dalej. Panna wychodzi z k?pieli
w?cha, patrzy ...... SZOK !
I teraz wymiana zda? (szybka - jak na dobrego tripa przysta?o):
> Panna: Co to jest ?!
> Kole?: Pies Ci si? zesra? !
> Panna: PLUSZOWY k...a?!?!
Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji,
podpiera sie dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
- Tutaj? jestes nienormalny.
- Noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie...
- Nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis sasiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto...
- Nie, a jak ktos bedzie wychodzil...
- No dawaj nie badz taka...
- Powiedzialam ci ze nie i koniec!
- No wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia.
-nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mowi:
- Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic t? lask? do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie,
to tata mowi, ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo jest k***a 3 rano
Przychodzi facet do pracy morda sina, ryj rozkwaszony, ?lepia
fioletowe kumple si? pytaj?
- Stary co ci si? k**a sta?o ? Pod tramwaj wpad?e??
- Eee, e - ?ona mnie tak uderzy?a....
- ?ooonaa ? Czym ci? tak pizdn??a ?
- Eee, kurczakiem
- Kuurczakiem ?!
- Tak, zamarzni?tym kurczakiem...
- Cz?owieku, a za co cie tak waln??a tym kurczakiem ?
- No bo wiecie... Moja ?onka to niez?a laska jest zgrabna figurka,
j?drna dupcia, nó?ki d?ugie wi?c wczoraj jak si? nachyli?a do lodówki
po tego jeb*****go kurczaka to si? tak fajnie wypi??a.
Spódniczka mini co j? na sobie mia?a tak fajnie jej si? zsun??a do
góry ?e koronkowe stringi to ca?e jej by?o wida? i jak ona tak szuka?a
tego kurczaka to ja ju? nie mog?em wytrzyma? i zacz??em j? bzyka? od
ty?u.... No i w?a?nie wtedy pier***ln??a mnie tym zamarzni?tym kurczakiem...
?
?
?
- Eeeeeeee, no stary ! zaje***?cie ! Ale ta twoja ?ona to jaka?
walni?ta..... Ona nie lubi bzykania od ty?u?Huh?
- Lubi i to bardzo.......ale nie w TESCO..
zastanawialem sie czy wstawic to tutaj, ale to tylko kawal. jezeli ktos bedzie sie czul urazony prosze moda u usuniecie tego wpisu o wykladowcach
Wykladowców dzielimy na 6 grup:
1. Pedalów.
2. Superpedalów.
3. Antypedalów.
4. Pedalów-magików.
5. Pedalów-pirotechników.
6. Pedal-Mac-Gyver.
Dlaczego ?
Wykladowca pedal mówi: "Ja Cie Kowalski wypierdole..."
Wykladowca superpedal mówi: "Ja Was wszystkich wypierdole".
Wykladowca antypedal mówi: "Ja sie Kowalski z Toba pierdolic nie bede!"
Wykladowca pedal-magik mówi: "Ja Cie Kowalski tak wypierdole, ze ty nawet nie zauwazysz kiedy"
Wykladowca pedal-pirotechnik mówi: "Ja Cie Kowalski wypierdole z hukiem".
Wykladowca Mac-Gyver: "Ja Cie Kowalski wypierdole w kosmos golymi rekami..."
Pyta m??czyzna w sklepie?
- Czy jest cukier w kostkach?
- Nie
- A inne tanie bombonierki dla te?ciowej?
Pewien profesor mowi do studentow:
- prosz? zadawac pytania. Nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentow:
- Co si? stanie jesli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rekoma
chwyce si? przewodu trakcji. Czy pojade jak tramwaj?
Po czym poznasz, ?e jeste? na zlocie Rodziny Radia Maryja?
W ci?gu 2 dni spotykasz 10 000 kobiet i ?adna nie jest w Twoim typie
Przychodzi go?? do okulisty i zaczyna si? rozbiera?.
- Co pan...?! - pyta oburzony lekarz - Ja jestem okulist?!
- Spokojnie, prosz? poczeka? - odpowiada facet.
Zdejmuje spodnie, bokserki i zaczyna si? wypina?.
- Co...? - docieka lekarz.
- Jeszcze chwila - mówi go?ciu.
Wypina si? i pyta:
- Widzi pan te w?oski w ty?ku?
- No widz?... ale co to ma wspólnego ze mn??
- No bo jak je wyrywam, to ?zawi? mi oczy.
Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i wola:
- How wonderful!
Wychodzi Niemiec i wzdycha:
- Das ist wunderbar!
Wychodzi Rosjanin i dziwuje si?:
- Kak prikasna!
Wychodzi Polak i stwierdza:
O kur*a ja pier***e!
Rzeznik mia? syna, ma?o rozgarnietego, ale jedynego wiec chcia? mu przekaza?
dorobek ?ycia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
- Zobacz tu jest maszyna, wk?adasz do niej barana, wychodzi parówka,kapujesz
?
- Nie
- No, ****a, co tu do nierozumienia, baran, maszyna, parówka - kapujesz?
- Nie
- No ja ******l? - patrz tutaj: tu wk?adasz barana. Chodz na druga stron? -
widzisz, wychodzi parówka. Kumasz ?
- Nie, ale tato, a jest taka maszyna gdzie wk?ada si? parówk? a wychodzi
baran?
- Tak, ****a - twoja matka
Spotkanie z prof. Miodkiem, z sali pada pytanie:
- Panie profesorze, czy forma "porachuje" jest poprawna?
- W zasadzie tak, ale o ile? zgrabniej zabrzmia?oby: "Ju? czas, panowie".
Z wielkim hukiem wpada do pokoju ch?opak
-Cze?? tato ,wróci?em!
Ojciec siedz?cy przed komputerem ,nie odrywaj?c wzroku od monitora pyta:
-A gdzie? ty by??
-W wojsku tato ...
Dwóch starszawych jegomo?ciów gaw?dzi o seksie:
- Nadal mog? dwukrotnie!!!
- A który raz sprawia ci najwi?ksz? przyjemno???
- My?l?, ?e ten zim?
Dołączył: Jan 11, 2009 Posty: 526 Skąd: Świnoujście
:
Wysłany: Mon Apr 05, 2010 12:04 pm Temat postu:
Odwołałem mecz
____________ Jak w trakcie 2 wojny światowej jakiś koleś się zaczaił na wieży i rozpierdolił np 30 Niemców zanim go zdjęli z panzerfausta, to kurwa nie nazywali go kamperem tylko bohaterem
Syn informatyka pyta si? ojca:
- Tato jak przyszed?em na ?wiat?
- No dobrze mój synu, kiedy? musieli?my odby? te rozmow?: tata pozna? mam? na chatroomie.
- Pózniej tata i mama spotkali sie w cyberkafejce i w toalecie mama zechcia?a zrobi? kilka downloadów z taty memory sticka.
- Jak tata by? gotowy z uploadem zauwa?yli?my, ze nie zainstalowali?my ?adnego firewalla.
- Niestety by?o juz za pó?no, ?eby nacisn?? "cancel" albo "escape", a meldunek "Chcesz na pewno ?ci?gn?? plik?" juz na pocz?tku skasowali?my w opcjach w "ustawienia".
- Mamy antywirus juz od d?u?szego nie by? uaktualniany i nie poradzi? sobie z taty robakiem.
- Wiec nacisn?li?my klawisz "Enter" i mama otrzyma?a komunikat: "Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesi?cy".
U?ytkownik komputera dzwoni do pomocy technicznej:
-Jaka to usterka?- pyta technik.
-Z zasilacza wydobywa si? dym.
-Trzeba wymieni? zasilacz.
Nie! Musz? tylko zmieni? pliki startup.
-Prosz? pana, zasilacz jest uszkodzony. Musi pan go wymieni?.
-W ?adnym razie! Jeden facet powiedzia? mi, ?e musz? tylko zmieni? pliki
startup i to usunie problem! Wszystko czego potrzebuj?, to zna? polecenie.
-Przepraszam. Normalnie nie informujemy o tym klientów, ale istnieje nie
udokumentowane polecenie DOS-u, które usuwa problem.
-Wiedzia?em!
-Prosz? doda? lini? LOAD NOSMOKE.COM na ko?cu pliku CONFIG.SYS. Prosz? mi
powiedzie?, czy si? uda?o.
Kilka minut pó?niej:
-To nie dzia?a. Mój zasilacz wci?? dymi.
-No tak, jakiej wersji DOS-u pan u?ywa?
-MSDOS 6.22.
-Tu jest pana problem. Ta wersja DOS-u nie zawiera NOSMOKE. Prosz?
skontaktowa? si? z Microsoftem i poprosi? o nak?adk?, która b?dzie zawiera?a
ten plik. Prosz? mi powiedzie?, czy si? uda?o.
Godzin? pó?niej:
-Potrzebuj? nowego zasilacza.
-Jak pan do tego doszed??
-Zadzwoni?em do Microsoftu i zapyta?em o NOSMOKE. Wtedy oni zacz?li mi
zadawa? pytania na temat typu mojego zasilacza.
-I co panu powiedzieli?
-Powiedzieli mi, ?e mój zasilacz nie jest kompatybilny z poleceniem NOSMOKE
?ona ocieraj?c si? zagaduje do m??a:
- Kochanie powiedz mi co? s?odkiego
- Nie teraz, jestem zaj?ty.
- Kochanie, no powiedz mi co? s?odziutkiego.
- Naprawd? nie teraz, nie mam czasu.
- Ale Kochanie, cho? jedno s?odkie s?ówko.
- Miód!!! Do k... n?dzy . Miód!!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum